...
Tak dawno mnie tu nie było że aż hasło dopiero za czwartym razem właściwe wpisałam...
2006-11-23 21:10:21
skomentuj (4)
Notka zachowawcza...
Jak w temacie...
2006-09-15 08:46:54
skomentuj (5)
...
Nowa,dłuższa notka powinna pojawić się na dniach.
Be patient:)
2006-07-15 19:36:03
skomentuj (6)
...time of your life...
Chyba najwyższy czas wystawić moje pisarskie zdolności na próbę czyli ni mniej ni więcej napisać nową notkę.
Że leniem jestem to chyba wszyscy juz zdążyli zauwarzyć,dziwne że kobieta od historii skapnęła się dopiero w tym roku.
Przynajmniej nie umrze nieuświadomiona;)
Matury jakoś bezboleśnie przeszły w myśl zasady nie-taka-matura-straszna-są-gorsze-rzeczy-na-tym-świecie-o-których-się-filozofom-nie-śniło.
Chociaż nie,nie tak znowu bezboleśnie bo dzisiejsza z historii na poziomie podstawowym była okropna.
Nie jestem jakimś historycznym mózgiem,jedyne co lubię to starożytność,której akurat było jak na lekarstwo.
No i ja się grzecznie pytam,za jakie grzechy?!
Po wyjściu z sali głowa pulsowała tępym bólem i poczułam się tak ogromnie zmęczona jakbym nie spała co najmniej od tygodnia.
Po raz kolejny przekonałam się żem głupia jak but z lewej nogi>.>
****
Dziwnie jakoś tak wstać rano i stwierdzić że nie trzeba iśc do szkoły bo się ją skończyło.
Trzy lata w liceum przeleciały nie wiem kiedy.
Pamietam jakby to było wczoraj gdy dopiero zaczynaliśmy,a teraz stoimy przed drzwiami dorosłości,trzeba tylko unieść nogę i przekroczyc próg...a za drzwiami pożegnamy sie i każdy ruszy swoją ścieżką.
I choć nie obyło się bez kłótni i nieporozumień,to były naprawdę niezapomniane chwile.
A mogło być inaczej,gdybym w porę nie uwolniła się od pewnych toksycznych "przyjaźni".
Jak to sie potocznie mówi, wyszło szydło z worka.
Przekonałam się jak daleko można sie posunąć by osiągnąć zamierzony cel.
No,ale nie będe marnowac miejsca na pisanie o kimś o kim w ogóle pisać nie warto.
****
W ramach hasła - "Maj miesiącem obiboctwa" nic mi się nie chce.
Jestem totalnie wypompowana,a podły humor poprawiam sobie oglądając wszystkie części
Harry'ego Potter'a.
Wzięłam się też za nadrabianie lektury o przygodach wyżej wspomnianego.
Wstyd się przyznać,ale gdy ukazała się część piąta mój wewnętrzny leń stwierdził że przeczyta później.
Jak się łatwo domyślić,owe później nie nastąpiło aż do ukazania się części szóstej.
Zakon Feniksa skończyłam wczoraj,teraz zabieram się za
Księcia Półkrwi:)
Doooooobra,kończe już moje wywody bo pewnie i tak nikomu nie będzie się chciało tego czytać;P
Another turning point,
A fork stuck in the road
Time grabs you by the wrist,
Directs you where to go
So make the best of this test,
And don't ask why
It's not a question
But a lesson learned in time
It's something unpredictable,
But in the end is right
I hope you had the time of your life
So take the photographs
And still frames in your mind
Hang it on a shelf of good health
And good time
Tattoos of memories and dead skin on trial
For what it's worth,
It was worth all the while
It's something unpredictable,
But in the end is right
I hope you had the time of your life
It's something unpredictable,
But in the end is right
I hope you had the time of your life
It's something unpredictable,
But in the end is right
I hope you had the time of your life
"Time of your life",Green Day
2006-05-16 19:56:39
skomentuj (10)
...
W tym miejscu miała pojawić się standardowa notka,ale z powodu braku czasu nie pojawiła się,co zresztą widać na załączonym obrazku.
Chciałabym Wam wszystkim życzyć
Wesołych Świąt.
Obiecuję że już niedługo napiszę coś więcej:*
2006-04-16 16:32:40
skomentuj (7)
...jung und nicht mehr jugendfrei...
Zauważyłam że ostatnimi czasy notki pojawiają się tu mniej więcej w miesięcznym odstępie.
Ależ ten czas szybko leci.
A skoro już przy czasie jestem - faktycznie,leci szybko,na łeb na szyję.
Zastanawiam się czasem gdzie tak mu się śpieszy?
Mnie bynajmniej nigdzie się nie śpieszy - zwłaszcza że matura zbliża się wielkimi krokami.
Dziwnie się z tą świadomością czuję,mając jej oddech na karku.
Mam wrażenie że to trochę za wcześnie,że nie jestem gotowa pójść na studia i zacząć prawdziwie "dorosłe" życie.
To małe Dziecko we mnie robi naburmuszoną minkę i zaczyna tupać nóżką za każdym razem gdy o tym wspominam,i ani myśli przyjąć do wiadomości że musi dorosnąć.
Bo wszyscy,od nauczycieli po rodziców,tego oczekują.
"Taka jest naturalna kolej rzeczy, dorosnąć trzeba"
Tylko kto jest od tego aby decydować o tym kiedy to ma nastąpić?
Jak wytłumaczyć temu Dziecku,że musi opuścić kraine swoich fantazji i zejść do świata rzeczywistego?
Ono się boi...boi się tego dorosłego świata.
Boi się,bo nie zdążyło wystarczająco dorosnąc by się tam znaleść.
Bo oczekują że wydorośleje na zawołanie...wciągają Je siłą od swojego świata...a Ono rozpaczliwie próbuje złapać się czegoś nim ten świat Je pochłonie...i jak na złość niczego takiego nie może znaleść.
Ale ja im na to nie pozwolę,wyciągne do Niego rękę,a gdy ufnie złapie moją dłoń,mocno Je przytule i powiem,że już nie musi się bać bo jestem przy Nim,że nie musi się zmieniać...że może pozostać Sobą bo ukryje Je przed całym światem.
****
Dziwnie się ostatnio czuję.
Wzrosła we mnie obojętność na całą rzeczywistość wokół mnie...ulgę czuje dopiero w sieci.
Nie pomyślcie tylko że jestem od niej uzależniona w jakimś niepokojącym stopniu.
Dzięki niej poznałam przecież tyle wspaniałych Osób dzięki którym czuję się komuś potrzebna.
Dziękuję Kochani
:*
****
Dzisiaj na tapecie
"Jung und nicht mehr Jugendfrei" Tokio Hotel.
W pełni oddaje mój obecny nastrój - bo mimo iż jestem młoda nie jestem już wolna...zbyt dużo ograniczeń mi narzucono.
Zamieszczam w oryginale bo tłumaczenia nie chce mi się szukać;P
A tak z zupełnie innej beczki - wzięłam się za pisanie slashów.
Mam jak na razie 3 pomysły, z czego dwa już zaczęłam pisać, trzeci natomiast wciąż jest gdzieś na bezdrożach mojego umysłu.
Czy skończe w tym życiu - nie mam bladego pojęcia bo idzie mi raczej opornie.
Tak to niestety jest jak się czegoś bardzo chce ale nie ma się do tego talentu...
Ihr steht immer pünktlich auf
Und verpennt was bei uns geht
Ich seh was du nicht siehst ,
Guck mal was auf unseren Jacken steht
tschuldigung , du stehst im weg
und wir müssen hier vorbei...
Wir sind jung und nicht mehr jugendfrei
Tut mir Leid ich weiß wir sollen nicht
Doch wir fangen schon mal zu leben an
Wir sind jung und nicht mehr jugendfrei
Eure Rechnung ist mit uns nicht aufgegangen
Wir fangen schon mal zu leben an
Ihr guckt immer gerade aus ,
Habt uns kommen sehen
Hallo ihr habtn Problem
Weil wir das Kommando übernehmen
tschuldigung , du stehst im weg
Und wir müssen hier vorbei
Wir sind jung und nicht mehr jugendfrei
Tut mir Leid ich weiß wir sollen nicht
Doch wir fangen schon mal zu leben an
Wir sind jung und nicht mehr jugendfrei
Eure Rechnung ist mit uns nicht aufgegangen
Wir fangen schon mal zu leben an
Wir sind immer was ihr grad nicht braucht
Das ist traurig ,
aber mittlerweile scheiss ich drauf!
Wir sind jung und nicht mehr jugendfrei
Tut mir Leid ich weiß wir sollen nicht
Doch wir fangen schon mal zu leben an
Wir sind jung und nicht mehr jugendfrei
Eure Rechnung ist mit uns nicht aufgegangen
Wir fangen schon mal zu leben an
"Jung und nicht mehr Jugendfrei",Tokio Hotel
2006-02-21 18:46:48
skomentuj (18)
...pieces...
Siedzę wygodnie przed komputerem,popijam gorącą kawę i piszę te słowa, podczas gdy moja klasa ma studniówkę.
To zabawne, mimo iż do klasy należę jakoś nie potrafię powiedzieć "moja"studniówka.
Od początku była to dla mnie studniówka "mojej klasy" i w innych kategoriach nie potrafiłam i nadal nie potrafię o niej myśleć.
Lubię moją klasę,ale nawet dla nich nie potrafiłam się zmusić by tam pójść.
Zmusić,bo ja z całego serca nie chciałam iść,a wszelkie próby przekonania mnie do zmiany decyzji kończyły się zanim sie rozpoczęły.
Ludzka upierdliwość budzi we mnie agresywne odruchy, a wtedy staję się naprawdę złośliwa.
Mam wrażenie że oddalam się od ludzi którzy przecież są dla mnie ważni.
Czuję że nie idę z nimi ale obok nich.
Coraz częściej pytana o to co się dzieje odpowiadam że nic,przecież wszystko jest w porządku.
Mam taką wewnętrzną blokadę.
Nigdy nie byłam podatna na manipulację innych,ale teraz czuję że jestem jeszcze silniejsza.
"...nie idziesz bo chcesz nam na złość zrobić..."
Nie spodziewałam się usłyszeć takich słów,zwłaszcza od osoby którą znam od 4 klasy podstawówki.
No cóż,mimo iż tego nie przeczytasz bo o istnieniu tego bloga nie masz pojęcia,to muszę Cię zmartwić - nie jesteś pępkiem Świata i naprawdę jest milion rzeczy które z Tobą nic wspólnego nie mają.
Nie idę,bo nie chcę robić niczego wbrew sobie.
Nie idę,bo to moja własna i przemyślana decyzja.
Nie idę,bo gdy próbują mi wyperswadować coś co z moimi odczuciami jest sprzeczne,potrafię się głośno temu sprzeciwić...Bo
Ktoś nauczył mnie Krzyczeć,mimo że to często boli...Krzyczeć nawet jeśli to będzie ostatnia rzecz...Krzyczeć tak głośno jak tylko potrafię...Krzyczeć aż będę Sobą...
I tried to be perfect
But nothing was worth it
I don't believe it makes me real
I'd thought it'd be easy
But no one believes me
I left all the things that I said
If you believe it's in my soul
I'd say all the words that I know
Just to see if it would show
That I'm trying to let you know
That I'm better off on my own
This place is so empty
My thoughts are so tempting
I don't know how it got so bad
Sometimes it's so crazy that nothing could save me
But it's the only thing that I have
If you believe it's in my soul
I'd say all the words that I know
Just to see if it would show
That I'm trying to let you know
That I'm better off on my own
I tried to be perfect
It just wasn't worth it
Nothing could ever be so wrong
It's hard to believe me
It never gets easy
I guess I knew that all along
If you believe it's in my soul
I'd say all the words that I know
Just to see if it would show
That I'm trying to let you know
That I'm better off on my own
"Pieces",Sum 41
2006-01-14 22:36:08
skomentuj (29)